czwartek, 10 lipca 2014

Przepraszam.

Przepraszam, że nie dodaje rozdziałów ale obecnie jestem na wakacjach w Bułgari. Przyjechałam wczoraj bardzo zmęczona i nic nie dodałam, chociaż miałam taki zamiar. Jechałam samochodem aż 22 h Polska--> Słowacja--> Węgry-->Serbia-->Bułgaria. Przejechalam bez Polski i Bułgari aż 3 kraje. Przepraszam, postaram się dzisiaj lub jutro coś dodać. Będzie mi bardzo miło jak nawet tego posta skomentujecie. Podoba ci się to opowiadanie? Napisz w komentarzu! To tak wiele dla mnie znaczy! Zapraszam do czytania a jak narazie przesyłam wam kilka zdjęć z mojego pobytu w Bułgarii i podróży!

Węgry:

Bułgaria:



środa, 2 lipca 2014

Rozdział 13: " Zobaczysz, Niall będzie mój. "

- Olejesz ją. Tak jak ona olała ciebie te 6 lat temu.
- Tylko wiesz Lou, ja nie do końca jestem pewien, że nic do niej nie czuję. Kiedyś kochałem ją ponad życie. A teraz...nie wiem czy tak wielka miłość może wygasnąć nawet po 6 latach...
- Dobrze. Pozostaje mi tylko zadać jedno pytanie. Wybierzesz Holly która cię zdradziła? Czy Roxanę która kocha cie ponad wszystko?
- Sam nie wiem...
- Nie ważne jaką decyzję podejmiesz, zawsze będziesz moim bratem. - Louis uśmiechnął się do mnie. - Idziemy?
- Idziemy. - Odpowiedziałem i ruszyliśmy w stronę plaży. Co teraz będzie? Czy ja z Roxy to przetrwamy? Czas pokaże...


        **** oczami Roxy ****

- Może mi ktoś wyjaśnić o co chodzi?! - Krzyczałam.
- Roxy,  spkojnie. Nie denerwuj się. Wszystko będzie
 dobrze.  - Uspokajał mnie Liam.
- To wyjaśnicie mi o co chodzi?! - Nie dawałam za wygraną.
- Niall,  zaraz przyjdzie to ci wyjaśni. - Tłumaczyła Danielle. I jak na zawołanie,  pojawił się Niall.
- Roxy, wiem, że to wyglądało dziwnie...Pamiętasz naszą rozmowę wtedy na mostku? Opowiadałem ci o dziewczynie, która mnie zdradziła. Tą dziewczyną była Holly, którą dzisiaj przyprowadziłaś. Przepraszam za moje zachowanie, ale wtedy to wszystko odżyło. Wróciły wspomnienia...- Tłumaczył mi się chłopak.
- Niall, nie przepraszaj mnie. To ja ją tu ściągnęłam. Nie wiedziałam,  że to ona. Przepraszam.
- Ty jesteś najważniejsza. - Pocałował mnie.
- Tak słodko razem wyglądacie. - Wtrąciła się Karolina. A wszyscy zabuczeli. Nialler usiadł na ręczniku a ja obok niego.
- To co dzisiaj wieczorem robimy? Idziemy gdzieś?- Wypytywał Horan.
- Nie chce mi się nigdzie iść. Posiedzimy wszyscy u nas w pokoju i pooglądamy horrory. Co wy na to?- Wyszczerzył się Zayn.
- Mi to odpowiada. - Dołączył się do dyskusji Hazza.
- A nie możemy oglądać inncych filmów? - Zapytałam niepewnie.
- Skarbie,  chyba się nie boisz? Przecież będę razem z tobą i jak coś to cię mocno przytulę. - Pocałował mnie w policzek.
- Jak tak to okey. To u was o 22? - Zaproponowałam.
- Spoko. O 23 u nas. - Dopowiedziała Edwards.
- Idziemy popływać? - zapytał ucieszony Louis.
- Taaakk! - Odpowiedziałam mu i rzuciłam się w stronę oceanu.
Wbiegłam do wody. Wtedy poczułam przeraźliwy ból. Myślałam,  że mi urwie stopę. Przewróciłam się i zawyłam z bólu.
- Ałaaaaaaa!!!! - Wykrzyczałam. Widziałam tylko jak Niall zrywa się z ręcznika i biegnie w moim kierunku.
- Roxana?! Co się stało?! Co cię boli?! - Pytał. Na jego twarzy malował się wyraz troski i przerażenia.
- Moja stopa! - Horan podniósł mnie i zaniósł na ręcznik. Wszyscy zebrali się wokoło mnie.
- Ja pierdziele. Jeżowiec wbił jej się. - Stwierdził Liam.
- Trzeba pojechać do szpitala. Muszą jej to wyjąć! - Panikowała Karolina czym jeszcze bardziej mnie straszyła.
- Przecież ja nie wiem gdzie jest tutaj jakikolwiek szpital! - Darł się Niall.
- Spokojnie, damy radę. - Łagodziła sytuacje Eleanor. - Maledivy to wyspa turystyczna, więc ludzie muszą znać angielski!
- Ja idę się kogoś popytać. - Oznajmiła Perrie.
- Roxy,  bardzo boli? Wytrzymaj jeszcze. - Niall usiadł na jakimś wielkim kamieniu i posadził mnie sobie na kolanach. Ja tylko pojękiwałam co jakiś czas. Bolało niewyobrażalnie. Bardziej niż jak skręciłam kostkę. W końcu przebiegła Perrie.
- Ej stąd jakieś 30 minut jest najbliższy szpital. - Oznajmiła. Mi już z bólu zaczynało robić się ciemno przed oczami.
- Kurde, daleko. - Odpowiedział Zayn.
- A może ten gościu umie to wyjąć? - Zapytał Blondyn wskazując na jeżowca wbitego w moją stopę.
- Błagam, szybciej. - Mówiłam już trochę otępiałym głosem.
- Już Roxy,  już. - Uspokajał mnie Niall szepcząc do ucha i całując w policzek. Perrie pobiegła po jakiegoś gościa. Facet uklęknął przede mną i patrzył na stopę obracając ją. W końcu krzyknął do drugiego faceta. Na co ten rzucił mu wino...tak, wino.
- A to po co? - Zapytał po angielsku Blondyn.
- Aby odkazić ranę. - Odpowiedział równie po angielsku tubylec.
Po odkażeniu, zaczął delikatnie wyciągać jeżowca. Ja darłam się z bólu. Siedziałam na Nialla kolanach, przez co czułam się bardzo bezpiecznie. Niebieskooki szeptał mi do ucha "ciiii" i całował w policzek. W końcu ból ustąpił. Tubylec kazał mi wstać i poruszać nogą. Nie bolało.
- Dziękuję. - Odpowiedziałam.
- Nie ma za co. - Uśmiechnął się facet. Wszyscy byli tu tacy mili.
Liam dał mu jakieś pieniądze i podziękował. Jednak ten gościu nie przyjął pieniędzy.
- Już dobrze? - zapytał Nialler z troską.
- Tak, dobrze. Dziękuję. - Nadal trzymałam rękę Horana. Wtedy czułam się pewniej.
- Roxana, ty zawsze pakujesz sie w coś. - Uśmiechał się Niall.
- Nooo, najpierw ta akcja w klubie. Później Holly. - Wymieniał Liam.
- A teraz Jeżowiec. Dziewczyno, ale ty masz szczęście.  - Dopowiedział Louis.
- Mam szczęście. Bo mam jego. - Zwróciłam się do wszystkich i pokazałam palcem na Niallerka.
- Oo jak słodko! - Krzyczała podekscytowana Dani.
- Szczęścia. Serio szczęścia. - Powiedział Harry.
- Jesteście dla siebie stworzeni! - Stwierdziła Perrie. Ja Spojrzałam na Nialla,  on na mnie. Pocałował mnie.
- Dobra, ale teraz dość już tych słodkości bo cukrzycy dostanę. - Stwierdził Harold.
- Heh okej, okej. - Uśmiechnęłam się. - Idziemy już do hotelu?
- Idziemy. Ej słuchajcie! Mam pewien plan na dzisiejszy wieczór. - Zaczął Harry.
- Harold! Tylko bez żadnych imprez. - Mówił zdegustowany Lou.
- W moim planie nie ma imprezy. Jest godzina 15. O 16 spotykamy się w holu hotelowym. Idziemy na miasto, na bazarki. - Zaśmiał się Harry. - później wracamy do hotelu i jest taki czas wolny a następnie o 22 wszyscy spotykamy sie u Zayna i oglądamy horrory. Co wy na to?
- Niezły plan. - Odezwał się Liam. Wszyscy przytakneliśmy.
- Super! No to idziemy do hotelu. - Ruszyliśmy w stronę hotelu. Horan złapał mnie za rękę. Wszystkie pozostałe pary złapały się za rękę. Nawet Harry złapał Karolinę za rękę.
- Cieszysz się? - Przerwał ciszę Niall.
- Czy ciesze się,  że jestem tutaj. Czy cieszę się, że jestem z tobą?
- Czy cieszysz się,  że jesteś ze mną. - Popatrzył z nadzieją na mnie Niall.
- Cieszę się. Jesteś moim ideałem. Zawsze marzyłam o chłopaku,  czułym, opiekuńczym i wrażliwym. Poza tym, kocham te twoje blond włoski postawione do góry. - Uśmiechałam się. Niall objął mnie ręką w talii, tak szliśmy.
- A ja jak wtedy pierwszy raz cię zobaczyłem,  pomyślałem,  że jesteś kimś cudownym i, że to z tobą chcę przeżyć życie. A ty co pomyślałaś?
- Pomyślałam,  że jesteś spoko. Ale i tak się do ciebie nie odezwe.
- Dlaczego?
- Bo nie umiem angielskiego. - Roześmiałam się.
- Ale, dobrze ci idzie. - Pocałował mnie  w czoło.
- Dzięki tobie. - W końcu doszliśmy do hotelu. Wszyscy udali się do swoich pokoi. Gdy tylko weszłam,  rzuciłam się na łóżko.
- Zmęczona? - zapytał Nialler.
- Noo. Ale chętnie pójdę na te bazarki. Uwielbiam takie rzeczy. Wszędzie są takie śliczne pamiątki. - Uśmiechałam się od ucha do ucha.
- Mam pewien pomysł. Po tych bazarkach mamy taki czas wolny. No nie? Więc,  pomyślałem, że może poszlibyśmy na spacer.
- A może być taki romantyczny spacer jeszcze z kimś?
- To znaczy? - Niall chyba nie zrozumiał o co mi chodziło.
- No my we dwójkę i np. Perrie z Zaynem.
- Fajny pomysł. Podwójna randka. - Szczerzył się Niall. - Już my z Zaynem coś wymyślimy,  żebyście nie zapomniały tego wieczoru.
- Hah, mam się zacząć bać? - Uśmiechałam się.
- Nie, nie masz czego...Chociaż...- Pocałował mnie.
- To ja idę do Perrie a tobie prześlę tu zaraz Zayna.
- Okey. - Wyszłam z pokoju i Udałam się do pokoju numer 16. Zapukałam, otworzył mi Zayn.
- Zayn, idziesz do Niallera. On ci wszystko wytłumaczy. Pa.- Wypchnęłam chłopaka za drzwi.
- Co tam się dzieje? - Wyszła z łazienki Edwards. - O hej, gdzie Malik?
- Poszedł do Horana. Słuchaj Perrie. Nialler wymyślił pewien plan. Po tych bazarkach mamy czas wolny. Noi Nialler wymyślił,  że pójdziemy na podwójny romantyczny spacer.
- To znaczy? Bo nie za bardzo ogarniam.
- No idziemy na romantyczny spacerek we czwórkę.  Ja, ty, Niall i Zayn. Nialler powiedział,  że wymyśli coś z Zaynem,  żebyśmy nie zapomniały tego wieczoru.
- Fajny pomysł. Uuu mam się zacząć bać? - Śmiała się Perrie.
- Moja reakcja byla taka sama. - Wybuchnęłyśmy śmiechem.
- Ej Roxy, bo jest 15:55. Chodź,  idziemy po chłopaków i schodzimy na dół.
- Noo już trzeba się zbierać. - Wyszłyśmy z pokoju. Pod drodze wpadłyśmy do mnie do pokoju. Oznajmić Niallowi i Zaynowi, że idziemy. Zeszliśmy już w czwórkę na hol. Wszyscy jak zwykle na nas czekali. Wyszliśmy z hotelu i ruszyliśmy w stronę z której dobiegły światła. Po kilku minutach doszliśmy do bazarków. Wtedy wtrącił się Harry.
- Rowno o godzinie 17:30 spotykamy się tutaj. - Wskazał palcem na miejsce w którym stoi. Wszyscy przytakneliśmy i rozeszliśmy się.
- Niall chodź tam! - pokazałam palcem na bazarek z misiami.
- Hah, Roxy,  ile ty masz lat? - Śmiał się Chłopak.
- 3. - Odpowiedziałam z radochą i zaciągnąłam go w stronę miśków. Były takie słodkie. Wybrałam największego. Niall nie robił problemów. Kupił mi go. On jest taki kochany. Jednak misie sprzedawała jakaś młoda dziewczyna,  która odrazu doczepiła się do Blondyna.
- Proszę,  to twój misiek. - Podała mi siatkę z pluszakiem. - A to coś dla ciebie. - Podała Niebieskookiemu karteczkę z uśmiechem.
- Dzięki,  ale chyba mi się nie przyda. Mam już
dziewczynę. - Niall objął mnie w tali, pocałował w policzek i odeszliśmy z tamtąd.
- Nie chce mi się chodzić. - Protestowałam.
- A taka w hotelu byłaś podekscytowana.
- Wiemm, ale teraz już nie jestem. Możemy już iść na ten
 spacer?  - Wtedy jak na zawołanie podeszła do nas Edwards z Zaynem.
- Wam też się nie chce chodzić? - Zapytał Zayn.
- Też. - Odpowiedziałam.
- To czekaj,  zadzwonie do Harrego, że my idziemy już na ten spacer.
- Ok. - Zayn wykonał telefon.
- Okey, z Harrym załatwione.  Możemy iść. Tylko co zrobisz z tym wielikm misiem?
- Dam go dziecku.- Podbiegłam do jakiegoś dziecka i dałam mu misia. Ten chłopczyk był taki ucieszony. - Możemy iść. - Złapałam Blondyna za rękę. Perrie Malika i ruszyliśmy.
Chwilkę tak szliśmy w ciszy aż w końcu Niall puścił moją rękę i poszedł do Zayna idącego przed nami. Po 10 sekundach, obok mnie była już Edwards.
- Ciekawe co oni kombinują... - Rozmyślała Perrie.
- Heh noo ciekawe. - Zabrzęczał mi w torebce telefon. Przyszedł sms:

Od: Holly

Zobaczysz, Niall będzie mój.

Nie powiem, trochę przeraziła mnie jego treść. Mogłam spodziewać się,  że ona nie odpuści...Wtedy ktoś mnie podniósł. Był to Blondyn. Zayn podniósł Perrie. Ja z Edwards darłyśmy się w niebo głosy.
- Mówiłem,  że ten wieczór zapamiętacie na długo. - Odpowiedział na nasze krzyki Horan. Chłopcy nieśli nas na jakimś pomoście.
- Dobra, zatkajcie nos. - Zaśmiał się Zayn. Nie zdążyłam wykonać jego polecenia a już byłam pod wodą. Horan dalej mnie trzymał. Po wynurzeniu zobaczyłam przerażoną Perrie i uchachanego Zayna.
- Mówiliśmy,  że to zapamiętacie. - Stwierdził Malik i pocałował Perrie.
- Obiecaliśmy. - Pocałował mnie Nialler.

》》》》》》《《《《《

Jak wiecie, albo i nie wiecie, trwa akcja na Twitterze aby chłopcy przyjechali do Polski! Dzisiaj odbył się koncert w Dusseldorf'ie gdzie było mnóstwo polskich fanek z polskimi flagami. Louis nas zauważył i podziękował za przybycie a Zayn trzymał w ręce polską flagę! Pechowe Niemki :D Tutaj wstawiam wam zdjecie z Twittera jednej polskiej Directioner.

CZYTASZ=KOMENTUJESZ!!! KOMENTUJCIE BO NIE WIEM CZY MAM DALEJ PISAĆ TO OPOWIADANIE! 




sobota, 28 czerwca 2014

Rozdział 12: " Tylko co teraz będzie? Co z Holly? "

Obudziłam się rano. Otworzyłam oczy i popatrzyłam w bok. Niall siedział zmartwiony na łóżku.
- Roxy, jak się czujesz?
- Jest okey. - Powoli zaczęłam przypominać sobie wczorajszą noc. Wtedy do pokoju z hukiem weszła Perrie.
- Przepraszam kochani, że przerywam wam tę piękną chwilę,  ale Roxy, martwiłam się o ciebie. Jak się czujesz?  Pamiętasz co się wczoraj stało?
- Już dobrze. Pamietam, jednak nie chcę o tym gadać.
- Dobrze,  nie będę cię zmuszać. Idziesz później z nami na plażę? - Wtedy wtrącił się Niall.
- Jak nie będziesz chciała to ja oczywiście zostanę z tobą.
- Ja już się dobrze czuję. Idę z wami na plażę. - Byłam trochę podekscytowana.
- Hmmm jest 9. To o 11 na holu?
- Tak.
-Spoko, to ja idę powiedzieć reszcie. Pa. - Edwards wyszła. Odrazu odezwał się Niall.
- Nie wiem czy z tą plażą to dobry pomysł.
- Nialler, przyjechaliśmy tu żeby odpocząć, popływać w morzu, dobrze się bawić a nie siedzieć w pokoju. - Przybliżyłam się do Horana. - Kocham Cię.  - Pocałowałam chłopaka.
- Ale ja ciebie bardziej.  - Horan odwzajemnił pocałunek.
- Musimy się ogarnąć i zejść na śniadanie. - Przypomniałam sobie.
- Wiem,  tym razem ja pierwszy idę do łazienki. - Uśmiechnął się.
- Oj już dobrze. - Puściłam mu oko. Chłopak poszedł do łazienki zabierając po drodze ze sobą rzeczy do ubrania. Przypomniałam sobie o spotkaniu tajemniczej dziewczyny w klubie. Sięgnęłam po torebkę. W małej kieszonce znalazłam karteczkę.  Był napisany na niej numer do tej Brytyjki. Wstukałam go w kontakty Iphona. Wahałam się chwilę, ale w końcu postanowiłam napisać.

Do: Holly

Hej, jestem tą dziewczyną z klubu. Roxana. Pamiętasz mnie?

Nie wiedziałam czy odpisze, ale szczerze mówiąc, miałam taką nadzieję. Tam w klubie, wydawała się całkiem fajna. Myślę, że minęły 2 minuty a telefon zaczął brzęczeć. Odczytałam sms'a:

Od: Holly

No hej, myślałam,  że już się nie odezwiesz. Może byśmy się spotkały? :)

Jego treść powiem szczerze,  ucieszyła mnie. Chciałam się z nią poznać i pogadać.

Do: Holly

Okey, spotkajmy się. O 12 na plaży przy hotelu Diamond. Wiesz gdzie to jest?

Po kilku minutach przyszła odpowiedź.

Od: Holly

Wiem, wiem. Okey może być 12. Do zobaczenia!

Dobra, spotkam się z nią i będzie fajnie. Poznam ją z chłopcami. Napewno ją polubią! Wtedy z łazienki wyszedł Niall.
- I jak? - Okey zatkało mnie, bez koszulki wyglądał świetnie.
- Wow, gorąco.
- Hahah oddychaj - Niall zaczął się panicznie śmiać. Ja też zaczęłam.
- Dobra, teraz ja idę! - Uderzyłam Nialla w głowę poduszką. Poszłam do łazienki. Ubrałam się w to:


Nie robiłam makijażu, ponieważ wiedziałam,  że idziemy na plażę i będziemy pływać w Oceanie Indyjskim. Oczywiście pod to ubranie ubrałam strój kąpielowy. Wyszłam z łazienki.
- O matko. - Taka była reakcja Horana. 
- Czyli źle? - Zasmuciłam się. 
- Wyglądasz tak ślicznie, że nie mam słów,  żeby to opisać. - Niall przyciągnął mnie do siebie i pocałował. 
- Dzięki - odwzajemniłam pocałunek. - Która jest godzina? - Spojrzałam na zegarek. 
- 10.45 - Uzupełnił moją wypowiedź Niall.
- Już za piętnaście jedenasta?! - Wykrzyczałam Niallerowi w twarz.
- Tak, spokojnie. - Przytrzmał mnie chłopak. - Mamy 15 minut. Idziemy zobaczyć jakie pokoje ma reszta? 
- Dobra, chodź! - Pociągnęłam Horanka za rękę, wyszliśmy na korytarz i udaliśmy się do pokoju numer 16. Był to pokój Zayna i Perrie. 
Nieśmiało otworzyłam drzwi.
- Hej, można? - Zapytał Niall wchodząc i rozglądając się po pokoju.
- Jasne, my w zasadzie mieliśmy już wychodzić, ale jak jesteście to zostańcie. - Powiedział Zayn. Z łazienki wyszła Perrie. Bez makijażu,  inna, ale ładniejsza. Miała na sobie lekki sweter a pod spodem strój kąpielowy. 
- Ooo Roxy, jesteś. To może pójdziemy razem? - Ucieszyła się Edwards. 
- Spoko. Idziemy? - Zapytał Niall.
- Idziemy. - Odpowiedział Zayn i wyszliśmy z pokoju, kierując się w  stronę holu. Tam była już cała reszta.Siedzieli na sofach i wpatrywali się w swoje telefony. Do czasu.
- Ej! Noł lajfy!  Idziemy na plażę! -Wydarł się na cały głos Horan.
- Okej, okej, Niall, spokojnie - Uśmiechał się Harold. Wyszliśmy z hotelu i powoli kierowaliśmy się w stronę plaży.
- Patrz Roxy! Jaka piękna plaża!  - Skakała z radości Karolina.
- Noo śliczna! - Podzieliłam jej zdanie. Rozłożyliśmy swoje ręczniki na piasku. Położyłam się na ręczniku i zaczęłam się opalać. Wtedy przebiegł Niall.
- Roxy, chodź do wody! No chodź! - Zaczął targać mnie za rękę.
- Niall, nie teraz. Później.  Daj mi spokój. - Czułam się jakbym pouczała małego chłopca.
- No weź. Nie bądź taka! - Protestował.
- Nie teraz powiedziałam! - Krzyknęłam. Wtedy Niall wstał i udał się pomęczyć Karolinę. Ta odrazu się zgodziła. Widziałam tylko szczery uśmiech na Nialla twarzy. Kochałam ten uśmiech.
- Niall cię naprawdę kocha...- Odezwał się do mnie Zayn.
- Co mówiłeś?
- Mówiłem,  że Niall cię naprawdę kocha.
- Tak? Skąd to możesz wiedzieć? - Zapytałam.
- Nigdy, przenigdy przy dziewczynie się tak nie zachowywał. Jest czuły i opiekuńczy w stosunku do ciebie. Nie widziałaś wczoraj w klubie jak się zdenerwował? Albo wtedy na lotnisku jak ci się słabo zrobiło. To mówi samo za siebie.
- Fakt, wczoraj był zdenerwowany. On jest taki słodki jak się mną tak opiekuje. Kocham go.
- Wiem, jeśli mam rację i Niall się w tobie zakochał to musisz być naprawdę wyjątkowa.
- Dzięki.
- Pamiętaj, mieć takiego chłopaka jak Niall to skarb. On nigdy nie okłamał żadnej dziewczyny. Zawsze był wzorowym chłopakiem. Więc i ty bądź dla niego wzorowa. - Uśmiechnął się Zayn.
- Zapamiętam. - Wtedy przebiegł cały mokry Niall. Usiadł na ręczniku obok mnie. Wpatrywał się we mnie przez co czułam się troszkę nieswojo.
- Czemu się tak na mnie patrzysz?
- Bo jest na co. - Niebieskooki wyszczerzył zęby i pocałował mnie czule.
- A to za co?
- Kocham Cię. - Znowu mnie pocałował. Chłopcy tylko buczeli. - Idziemy po lody? -Zaproponował Horan.
- Skarbie, nie chce mi się. Kupisz mi? - Popatrzyłam na niego wzrokiem małego bezbronnego szczeniaka.
- Dobrze,  kupię ci. A wy coś chcecie? - Zwrócił się do reszty towarzystwa.
- Nie dzięki.  - Odpowiedzieli huralnie.
- Okey, to ja idę. - Pokiwaliśmy głowami.  Horan poszedł. Wtedy usłyszałam dźwięk telefonu który oznajmiał mi, że dostałam sms'a. Sięgnęłam po Iphone'a i odczytałam wiadomość.

Od: Holly

Za 10 minut na plaży przy hotelu Diamond.

Na szczęście plaża na której byliśmy była to plaża przy tym właśnie hotelu, więc nie pozostało mi nic tylko czekać. Usiadłam na ręczniku i wpatrywałam się w rozwalonego Louisa. Haha wyglądał tak śmiesznie. Postanowiłam się odezwać.
- Za 10 minut będzie tu dziewczyna którą poznałam w klubie. Bardzo miła. Napewno ją polubicie.
- Ooo lubie zawierać nowe znajomości. - Stwierdził Lou a Eleanor spiorunowała go wzrokiem. Ten  tylko się roześmiał.
- Haha to fajnie. Napewno ją polubisz.
- A ile ona ma lat? - Odezwał się dotąd milczący Hazza.
- Chyba jest w naszym wieku. - Odpowiedziałam. Rozglądałam się na boki i w końcu zobaczyłam Holly idącą w naszą stronę. Pobiegłam do niej.
-Hej, chodź. Przedstawię cię moim znajomym. -Uśmiechałam się od ucha do ucha.
- Ok. - Dziewczyna nie protestowała. Podeszłam wraz z nią do towarzystwa. Niestety Nialla jeszcze nie było.
- Ej! Wszyscy! To jest Holly, poznałam ją wczoraj w klubie. - Chłopcy i dziewczyny podnieśli głowy. Gdy zobaczyli Holly, szczęka im opadła. Perrie chciała coś wymówić ale nie mogła.
- H...ho...Holly?!!? - Wydarł się Hazza.
- Tak, to jest Holly. - Wskazałam na dziewczynę. Wtedy dołączył do nas Niall. Gdy Niebieskooki zobaczył dziewczynę,  stanął jak wryrty. Przez chwilę tak stał aż w końcu upuścił lody i uciekł. Louis pobiegł za nim krzycząc:
- Niall! Niall! Poczekaj! Wracaj!
- Może mi ktoś wyjaśnić o co chodzi?! - Zaczęłam podnosić głos. Holly się nie odzywała. Zayn zabrał głos.
- Zniszczyłaś Niallowi życie i teraz masz zamiar dalej je niszczyć?! - Okey, to było dziwne. Chwila...Wtedy na  pomoście Blondyn opowiadał o jakieś Holly którą kochał. Zdradziła go...Moment! To ta Holly?! Z rozmyśleń wyrwały mnie krzyki tym razem Hazzy.
- Zostaw go w spokoju! On próbuje ułożyć sobie życie na nowo!
- Beze mnie, jego życie nie ma sensu! On kocha tylko mnie! - Odpowiadała krzykiem dziewczyna.
- Bez ciebie jego życie jest lepsze! - Krzyczała Perrie. Ludzie na plaży gapili się dziwnie na nas.
- On kocha tylko mnie! Zobaczycie! Wybaczy mi! Ja już się oto postaram! - Odeszła dziewczyna.

     
            **** z perspektywy Nialla ****

Biegłem przed siebie,  słyszałem tylko za sobą krzyki Lou abym się zatrzymał. Nie mogłem. Targały mną dziwne emocje. Chciałem ułożyć sobie życie na nowo. Ujrzałem jakąś ławkę. Usiadłem na niej. Wtedy nie wytrzymałem napięcia,  rozplakałem się. W jednej sekundzie wszystko mi się przypomniało.
- Niall! Tu jesteś...- Lou podszedł do mnie, usiadł na ławce. - Niall, stary, zapomnij o niej. Masz Roxanę, ona cię kocha.
- Wiem, ja też ją kocham, ale teraz...Wszystko mi się przypomniało. Te straszne chwile...wsszystko...dosłownie wszystko.
- Musisz być silny. Nie daj się jej. Pokaż jej, że jej nie kochasz i że ona nie zniszczy twojego szczęścia.
- Kocham Roxy, to ona jest najważniejsza...Tylko co teraz będzie? Co z Holly?

》》》》》》》》》《《《《《《

I jest 12 rozdział! Chciałam tu bardzo podziękować mojej wspaniałej klasie, z którą wczoraj, niestety musiałam sie rozstać. Te 6 lat były najlepszym czasem w moim życiu. Nigdy was nie zapomnę! ♥♥♥♥♥♥♥♥

Czytasz=Komentujesz !!!!!!






środa, 18 czerwca 2014

Rozdział 11 : " Nigdy cię nie opuszczę, bo jesteś dla mnie wszystkim. "


Po około 2 godzinach usłyszałam stewardesse stojąca nade mną:
- Uwaga, zaraz będziemy lądować. - Po tym komunikacie odrazu oprzytomniałam. Spojrzałam na Nialla. Horan słodko spał,  aż żal było go budzić. No ale cóż,  musiałam.
- Nialler, Nialler skarbie, wstawaj...będziemy lądować, Nialler.
-Jeszcze chwilkę - Odpowiedział zaspanym głosem. Już nic nie mówiłam,  pocałowałam go.
- Co, co?! Ktoś coś mówił?!  - Hahah on wyglądał tak śmiesznie,  masakra.
- Niall, zaraz lądujemy. - W tej chwili usłyszeliśmy komunikat, że samolot właśnie podchodzi do lądowania. Po chwili przez okno widziałam już małego busa, który miał nas zabrać z samolotu do hali. Wszyscy zaczęli wsiadać. Nialler trzymał mnie za rękę bo łatwo można było się zgubić w takim tłumie. Po opuszczeniu pokładu samolotu, odrazu musieliśmy kierować się do busa. Busem jechaliśmy jakieś 2-3 minuty. W końcu nasza stopa postała na Maladivskim lotnisku. -
I jak tam? Zadowolona? - zapytał Nialler ze szczerym uśmiechem.
- No pewnie, takie wakacje mi się marzyły.
- Teraz musimy ich tylko znaleźć. - Niebieskooki pocałował mnie w czoło, jak słodko. Zaczęłam rozglądać się na wszystkie strony. W końcu w tłumie dojrzałam Danielle.
- Tam są! - Krzyknęłam do Horana, wskazując palcem w przestrzeń. Złapałam Blondyna za rękę i ruszyłam w stronę Dani. Niall tylko nieporadnie ciągnął walizkę, niósł 2 torby i trzymał mnie za rękę. W końcu doszliśmy do Danielle i pozostałych. -Gdzie wyście byli?! Szukaliśmy was! - Wydarł się na nas Liam. Czułam się jakby krzyczał na mnie tata albo starszy brat a nie kolega mojego chłopaka. Liam zawsze był ten "odpowiedzialny".
- Gdzie wyście byli?! Stałem z Roxy jak głupi na tym lotnisku! - Wykrzyczał Nialler.
-Gdybyś nie łaził gdzie dupa zapragnie to byś się nie zgubił! - Chłopcy zaczęli wymieniać się na słowne argumenty.
- Gdzie dupa zapragnie?! Stałem w miejscu idioto! - Wtedy do akcji wkroczyła dotąd milcząca Perrie:
- Zamknijcie się debile! Obaj jesteście siebie warci! Przynajmniej nam siary po całości nie róbcie! - Po tej ripoście Edwards była wyraźnie z siebie dumna. Usiadła na ławce obok Zayna i założyła ręce. Niall i Liam stali wyobrażani na siebie. Ja postanowiłam skorzystać z okazji i podeszłam do Karoliny.
- Kara, jak tam podróż?
- Spoko się leciało, nie uwierzysz koło kogo siedziałam! - Mówiła podekscytowana Karolina.
- No dajesz!
-Koło Harrego! Wiesz, on mi się strasznie podoba... - Nie zdziwiła mnie za bardzo odpowiedź Karoliny, spodziewałam się.
- On jest singlem...ty też, więc możesz zarywać - Puściłam oko do przyjaciółki i dopiero wtedy zorientowałam się, że całe One Direction plus Dani, El i Perrie się na nas patrzą. Aaaa bo ja z Karoliną Gadałyśmy ze sobą po polsku, a oni ani me ani be. Nic nie rozumieją, może i lepiej.
- Ej, Karolina. Oni nic nie rozumieją jak gadamy po polsku - Zachichotałam.
- Hahah racja, dobry trik jak chcemy ich obgadywać, możemy to robić w ich obecności!
- No hahahah. - Zaczęłyśmy się śmiać ale zaraz wróciłyśmy do reszty. Po chwili odezwała się Eleanor:
- Po co my tu tak właściwie siedzimy?
- Czekamy na busa który ma nas zawieźć do hotelu. -Wytłumaczył jej ze spokojem Niall. Jednak, widać było obrażanie na jego twarzy. Postanowiłam coś z tym zrobić. Podeszłam do Nialla, pocałowałam go w usta i szepnęłam na ucho :
- Przeproś go, zrób to dla mnie. Nie psuj dnia. - I odeszłam. Nie musiałam czekać długo na efekty bo nie minęło 30 sekund a Horan zabrał głos:

- Liam, przepraszam.  Głupio się zachowałem.
- Nie Niall, to ja przepraszam. Jesteś dla mnie jak brat a ja się na ciebie dre. - Liam przytulił mojego chłopaka. To było takie słodkie. Oni traktują się jak rodzina.
- Nogi mnie bolą! Ile jeszcze mamy czekać? - Byłam strasznie poirytowana.
- Jest 15:30 a bus ma być o 16. Więc jeszcze 30 minut. - Objaśnił Niall.
- Nogii mnie bolą.  - Wtedy Dani poklepała miejsce obok siebie na ławce. Skorzystałam z propozycji koleżanki. Zaczęliśmy dyskutować,  ale ja jakoś uciekałam myślami gdzie indziej...Patrzyłam na ludzi spieszących się na samolot. Na matki z dziećmi które krzyczały, że chcą lizaka. Nagle przed oczami zrobiło mi się ciemno. Odruchowo złapałam za rękę Danielle. Przez urywki światła zobaczyłam zmartwioną minę Niallera:
- Roxy, wszystko w porządku? Dobrze się czujesz? - Zapytał.
- Słabo mi. - Poczułam jak miejsce na ławce obok mnie się zwalnia i znów ktoś siada. Tak, to Danielle ustąpiła miejsce Niallowi. Horan usiadł obok mnie i objął ramieniem.
- Dajcie wody! - Powiedział Liam. Po chwili w ręce trzymałam butelkę z wodą. Po kilku łykach było już lepiej. W końcu przyjechał upragniony bus. Szofer zabrał nam bagaże a Nialler szedł blisko mnie, lekko trzymając.
- Niall, już mi lepiej. Jestem poprostu zmęczona.
- W to ja nie wątpię. Jak dojedziemy do hotelu to się położysz. - Bez problemu zapakowaliśmy się do busa. Po 30 minutach byliśmy już w hotelu. Na miejscu okazało się, że Niall był tak mądrym człowiekiem, że wynajął tylko dwuosobowe pokoje. Więc Perrie była z Zaynem, Louis z Eleanor, Liam z Danielle i Harry z Karoliną. Ja byłam z Niallem. Powoli zaczęliśmy kierować się do swoich pokoi ale Harry przerwał nam tą czynność:
- O godzinie 20, spotykamy się tutaj, w tym miejscu. Idziemy na imprezę!
- Ja zostaję z Roxy. - Odezwał się Niall.
- Nialler, już mi lepiej. Idziemy na tą imprezę.
- Napewno? - zapytał Nialler.
- Napewno.
- Okey Hazza, to my też idziemy. To o 20 na holu.
- Super! Do zobaczenia! - Wszyscy ruszyli do swoich pokoji. Złapałam torbę w rękę i zaczęłam kierować się wzdłuż korytarza. Niall człapał za mną powoli z dwoma walizkami na kółkach i jedną torbą.
- Skarbie, który mamy numer pokoju? - Zapytałam.
- 18.
- 15, 16, 17...oo jest i 18. - Przyłożyłam kartę do czujnika i drzwi się otwarły. To co zobaczyłam,  powaliło mnie na kolana. Pokój urządzony był w odcieniach bieli i czerni. Świetne połączenie. Chwilę jeszcze się zachwycaliśmy. Nie trwało to jednak długo,  ponieważ musieliśmy się wypakować a rzeczy było dużo. Przyjechaliśmy tu aż na 3 tygodnie,  więc rzeczy była cała masa. Niall wpakował się w 30 minut a mi zajęło to nieco dłużej bo 45 minut. W końcu opadłam wykończona na łóżko. Oczywiście odrazu obok mnie położył sie Niebieskooki.
- Napewno chcesz iść na tą imprezę? Możemy zostać w pokoju.
-Napewno. Będzie fajnie. Poznamy nowych ludzi. Tylko,  żebyś ty nie poznał jakieś innej dziewczyny.
- Nigdy cię nie opuszczę, bo jesteś dla mnie wszystkim. - Horanek pocałował mnie czule.
- Jest godzina...17. O 20 mamy być na dole. To co do tego czasu robimy? - Zapytałam.
- Hmm nie wiem. Ja sprawdzę Twittera,  a ty rób co chcesz. - Odpowiedział chłopak. Byłam lekko zmartwiona.
- Dzięki,  masz mnie gdzieś... - Udawałam obrażoną.
- Kicia, nie mam cie gdzieś.  - Nialler pocałował mnie.
- Dobra, to ja zadzwonię do mamy. - Nie wierzyłam, że to powiedziałam, ale tak, tęskniłam za nią...

          **** oczami Nialla ****

Zacząłem przeglądać Twittera. Roxana gadała z mamą,  więc miałem chwilę czasu. Tweety fanów strasznie mnie zmartwiły. Zaczęli mówić,  że ona im mnie odebrała. Kocham moich fanów,  ale to co robią czasami wcale nie jest fajne. Ja też mam prawo do szczęścia. Dlaczego nie mogę być zwykłym chłopakiem? Chociaż w sumie...gdyby nie to, że wtedy byłem na tym rynku, że rozdawałem autografy to wcale bym jej nie spotkał? Możliwe... Skończyłem swoje przemyślenia kiedy Roxy skończyła rozmowę z mamą. Usiadła na łóżku i przytuliła się do mnie. Odezwałem się:
- Roxy, obiecaj, że na tej imprezie nic się nie wydarzy...
- A co ma się wydarzyć? - Zapytała przerażona dziewczyna.
- Nie wiem, ale coś czuję,  że coś się stanie...
- Nic się nie stanie Niall, nic się nie stanie. - Te słowa upewniły mnie w przekonaniu, że ona nie jest taka jak Holly.
- Roxy, może jutro pójdziemy ze wszystkimi na plażę? - Miałem nadzieję, że się zgodzi.
- Okey, nie ma sprawy, ale ja teraz idę się ogarnąć,  bo sama nie wiem co mam na siebie włożyć.
- We wszystkim ci pięknie.
- No chyba nie.  - Odpowiedziała dziewczyna i zniknęła za drzwiami łazienki. Boże,  jak ja ją kocham...

                 **** oczami Karoliny ****

Dziwnie czułam się w jednym pokoju z Harrym. Nie wiem dlaczego,  poprostu już tak mam. Kompletnie nie wiem w co ja się ubiorę na tą imprezę. Nie mam żadnych fajnych ubrań,  masakra... Harry wyszedł z łazienki.
- Karolcia, nad czym tak myślisz? - Wypalił uśmiechnięty od ucha do ucha Harry. Jeszcze nikt nigdy nie nazwał mnie Karolcia. Karolcia, jak słodko.
- Myślę nad tym, w co się ubrać i wymyśliłam, że kompletnie nie mam w co.
- We wszystkim ci ładnie.
- Wy faceci,  zawsze tak mówicie,  żeby było szybciej. Ale z nami kobietami, nie jest tak łatwo...

            **** oczami Roxy ****

Weszłam do łazienki. Wzięłam prysznic. Zrobiłam mocny makijaż, pomalowałam paznokcie i ubrałam się w to:

Wyszłam z łazienki. Hahah Niallowi opadła szczęka.
- Ślicznie wyglądasz. - Skomplementował mnie Niall a ja poczułam,  że się rumienię.
- Dzięki,  łazienkę masz wolną.
- Okk, zaraz wracam. - Niall poszedł do łazienki,  a ja zaczęłam myśleć jakie mam szczęście,  że mam jego... Niedługo potem Niall wyszedł z łazienki. Powiem szczerze,  był nieziemsko przystojny. Miał na sobie to :

Buty Nike rozwalały system. 
- I jak? Nie będziesz się za mnie wstydzić? - Zapytał Blondyn z uśmiechem. 
- Nie będę.  - Pocałowałam chłopaka. - Niall, która jest godzina?
- 19:55.
- Oo ty już chodźmy. - Niall popaczył tylko czy wszystko zabrał,  złapał mnie za rękę i poszliśmy na umówione miejsce. Byliśmy pierwsi. Po 5 minutach przyszedł Harry z Karoliną. Karolina była ubrana w : 

A Styles w : 

Troszkę spóźnieni Zayn z Perrie,  El z Lou i Liam z Danielle. 

Perrie była ubrana w to: 

A Zayn w to : 

El i Louis : 


Liam i Dani : 


- Wszyscy gotowi? - Wykrzyczał Harry. 
- Tak! - Odpowiedzieliśmy huralnie i ruszylismy s stronę klubu, oczywiście Zayn z Perrie,  El z Lou i Liam z Danielle i ja z Niallerem szliśmy za rękę, tylko Harry z Karoliną szli normalnie. Ja myślałam, że na tych butach się zabiję.  Horan tylko uśmiechał się pod nosem. 
- Co się tak śmiejesz? 
- Nic, nic. Uważaj pod nogi. - Niall wybuchnął śmiechem.  Wszyscy się odwrócili i popatrzyli na nas, ja też zaczęłam się śmiać. W końcu Zayn krzyknął:
- Harry,  złap Karolinę za rękę! - wszyscy przytakneliśmy. 
- Ok. Karolina,  mogę? - Hazza zwrócił się do Karolinki. 
- Spoko. - I już szli za rękę.  Wyglądali razem bardzo słodko. Louis z Niallem zabuczeli kilka razy na co wszyscy zaczęli się śmiać. W końcu doszliśmy do klubu. Z zewnątrz wydawał się być całkiem spoko. Ustaliliśmy się w kolejce. Kiedy przyszła nasza kolej, mocniej ścisnęłam dłoń Nialla. Chłopakowi uniosły się trochę konciki ust. Wielki goryl stojący przed wejściem przemówił:
- Jesteś z tą dziewczyną? - Zwrócił się do Nialla na co Blondyn pokiwał twierdząco głową. 
- A ile panienka ma lat? 
- 18. - Odpowiedziałam lekko przerażona. 
- Dobrze,  możecie wejść. - Wielki facet otworzył nam drzwi. Odrazu uderzyła mnie fala gorąca i głośna muzyka. Reszta przeszła obok ochroniarza bez problemu. Usiedliśmy w wielkiej loży i zaczęliśmy zamawiać przeróżne drinki. Później poszłam zatańczyć z Perrie. Do niej doczepił się jakiś koleś, więc ja się oddaliłam. Usiadłam przy barze. Zamawiałam drinki. Po krótkim czasie do siadła się do mnie pewna dziewczyna.
- Hejj, jak masz na imię? 
- Cześć,  jestem Roxana. - Odpowiedziałam podając brunetce rękę. 
- Ja jestem Holly. Miło mi cię poznać. - Dziewczyna wydawała mi się sympatyczna. - Skąd jesteś? 
- Jestem z Polski, a ty? 
- Z Wielkiej Brytanii. 
- Fajnie. - Odpowiedziałam. 
- Masz tu mój numer jak będziesz chciała pogadać to pisz lub dzwoń. - Dziewczyna podała mi do ręki karteczkę z numerem i poszła. Ja jeszcze zostałam przy barze. Zamawiałam kolejne drinki... Poszłam tańczyć. Po chwili podszedł do mnie jakiś chłopak. Miał około 22-24 lata. Tańczył ze mną. Później zaciągnął mnie do jakiegoś zaułka w klubie i zaczął obmacywać. Krzyczałam i wyrywałam się.  W końcu zobaczyłam Niall który odciąga chłopaka ode mnie i przywala mu z pięści prosto w twarz. Tamten upada na ziemię,  natomiast Horan podbiga do mnie. 
- Kochanie, skarbie, nic ci się nie stało? Nic ci nie zrobił? 
- Nie, nic. - Odpowiedziałam chłopakowi zapłakanym głosem. Niall objął mnie ramieniem i poszliśmy w stronę loży. Usiadłam obok Perrie i wszyscy zaczęli dopytywać się co się stało. 
- Jakiś typ chciał ją zgwałcić. - Wypalił Niall. Na co Zayn przeklnął. Perrie zaczęła mnie przytulać. 
- Roxy, wszystko będzie dobrze. Jesteś już bezpieczna...- Usłyszałam te słowa i urwał mi się film...

》》》》》》》《《《《《

 W tym rodziale dość makabrycznie hahahha. Czytasz=Komentujesz


wtorek, 17 czerwca 2014

Rozdział 10 : " Łał, Niall, jestem z ciebie dumny. "

Obudziło mnie światło. Jasne światło. Otwarłam oczy. Przekręciłam się na bok a moim oczom ukazał się piękny widok. Zobaczyłam rozpromienionego Nialla.
- Cześć skarbie. - Przywitał mnie zaspanym głosem i delikatnie pocałował.
- Heejj. O której mamy samolot?
- Spokojnie, samolot mamy o 13 a jest dopiero 9. - Uspokoił mnie trochę. Lecz zaraz mi się coś przypomniało.
- Ale Niall! Na 11 mamy do lekarza bo mają mi ściągnąć ten gips!
- Nic się nie martw. Zdążymy. A teraz leć się ubrać bo zaraz Zayn zrobi śniadanie.
- Okey, okey. Idę. - Dałam szybkiego buziaka Niallowi w usta u poszłam do łazienki.  Zamknęłam drzwi na zamek, puściłam wodę w umywalce i wpatrywałam się w moje odbicie w lustrze. Nie wierzę,  poprostu nie wierzę. Chlusnęłam sobie zimną wodą w twarz aby oprzytomnieć. Następnie się uczesałam. Włosy zakręciłam w loki w stylu Victoria's Secret.  Hmm i znowu to straszne pytanie. Jaki zrobić makijaż? Zdecydowałam się na jasny i delikatny. Na szczęście nie musiałam martwić się o to czy zdążę się zapakować bo dzisiaj z samego rana, Karolina pojechała do mnie i mnie smakowała.  Tak, mam najlepszą przyjaciółkę na świecie! Dobra, czas na kolejne dylematy. W co by się ty ubrać? Przegrzebywałam walizkę w poszukiwaniu czegoś odpowiedniego. Mam! Wyjełam stylizacje z walizki i przebrałam się w nią. Wyglądała ona tak:


Najbardziej ze wszystkiego, podobała mi się bluza z napisem 
"SWAG". Była śliczna,  dostałam ją  na 18 urodziny od Karoliny. Ona zawsze wie co mi się spodoba. Ja bym tak nie potrafiła trafić komuś w gust. Dobra, nieważne. Wyszłam z pokoju i zobaczyłam Nialla siedzącego na łóżku i grzebiącego w telefonie.
- Co tam przeglądasz skarbie? - Usiadłam koło niego i próbowałam zobaczyć co przegląda. Zobaczyłam jedynie białego ptaszka na niebieskiem tle...więc przeglądał Twitter'a.
- Twittera...Taaa...- Horan wyglądał na wyraźnie zmartwionego.
- Coś nie tak? 
- Hejtują cię...Roxana, ja cię przepraszam za nich. - Niall odwrócił wzrok od Iphone'a i spojrzał na mnie.
- Nie masz za co, w końcu im się znudzi. - Cmoknęłam blondynka w policzek. - Chodź idziemy na dół do restauracji. 
Tam mamy się ze wszystkimi spotkać. 
- Idę. - Niall wstał, złapał mnie za rękę i już chciał iść ale w porę zorientował się, że ja chodze o kulach i nie dam rady iść z nim za rękę więc mnie puścił.  Doszliśmy do schodów.  Zaczęłam schodzić,  ale oczywiście jak zwykle ktoś mi musiał przerwać. 
- Sama zejde.  - Odpowiedziałam trochę poirytowana.
- Księżniczki nie schodzą po schodach. -  Wyszczerzył się Niall i wziął mnie na ręce.  Za nim zdążyłam zaprotestować,  Niall mnie postawił. Po kilku krokach, jak dla mnie bardzo męczących doszliśmy do restauracji. Byli już wszyscy. Zayn z Perrie, Louis z Eleanor, Liam z Danielle i Harry z Karoliną. Pezywitaliśmy się i usiedliśmy przy wielkim stole. Każdy brał co chciał.  Szwecki stół. Ulalala Kraków się postarał. 
- To jak z dzisiejszym dniem? - Odezwał się Zayn.
- Jemy śniadanie. Później ja z Roxy jedziemy do lekarza,  żeby jej gips zdjeli. Wrócimy tak około 12. A później tak koło 12:15 jedziemy na lotnisko, żeby nie spóźnić się na samolot. Samolot mamy na 13.
- Łał, Niall, jestem z ciebie dumny. Sam zaplanowałeś 
1/4 dnia! - Wygłosił Liam na co wszyscy zaczęli się śmiać. Łącznie ze mną. Po zjedzonym śniadaniu. Pojechaliśmy do lekarza. Zatrzymaliśmy się pod szpitalem a Niall założył swoje RayBan'y .
- Poco ci okulary? Przecież nie świeci słońce. - Nie rozumiałam jego zachowania. 
- Żeby później na każdej gazecie nie było mojego
 ryja razem z tobą. Ja nie jestem tak fotogeniczny jak ty, 
niestety - Zaśmiał się Niall. Nie byłam dłużna. Też założyłam okulary. Tak, też szpanowałam RayBan'amiNiall wyszedł z samochodu,  obszedł go dookoła i otworzył mi drzwi. 
O dziwo nie było na zewnątrz masy reporterów. 
Było cicho i spokojnie.Wyszłam z samochodu. 
- Niall, co tu tak cicho? Żadnych fotografów.
- Hahah podjechałem od tyłu szpitala.
- Hahahha okey, wszystko rozumiem.
Zaczęliśmy kierować się do  tylnego wejścia. Ja oczywiście czołgałam się o tych kulach chyba najwolniej jak się da. Niall tylko uśmiechał się pod nosem.
- Z czego się smiejesz? - odparłam oburzona.
- Hahah z niczego, z niczego. - Niall nie mógł powstrzymać śmiechu i w końcu wybuchnął śmiechem. 
- Bardzo śmieszne. 
- Skarbie, może ci pomóc? - Zapytał już z troską w głosie ale na jego twarzy dalej był ten sam co przed chwilą wielki uśmiech. 
- Nie, nie trzeba.  - W końcu doszliśmy do wejścia. Moim oczom ukazał się wielki hol szpitalny. Zabiegane pielęgniarki,  masa chorych na krzesłach. Aż mnie ciarki przeszły. 
- Może,  ja pójdę po jakiegoś lekarza a ty tutaj sobie usiądź.  - Blondyn wskazał palcem na puste krzesła stojące za mną. 
- Okey, ja tu czekam. - Odparłam a Horan zniknął wśród szpitalnego zgiełku. Po kilku minutach obok mnie stał Niall i jakiś gościu w białym kitlu. Wnioskuję, że to był lekarz. 
- Pani Roxano, proszę za mną. - Machnął tylko ręką,  a ja jak na komendę zaczęłam czołgać się za nim. Na twarzy Niebieskookiego znowu malował się uśmiech. Nie szliśmy długo, po chwili weszliśmy do jakiegoś pokoju. Lekarz kazał usiąść mi na krześle i położyć nogę na niskim stoliku. Zrobiłam co kazał. On ściągnął mi gips.
- Niech pani teraz spróbuje wstać,  tylko powoli i ostrożnie. - Zaczęłam wstawać. Niall stał obok i lekko mnie trzymał na wypadek kiedy miałabym się przewrócić. Na szczęście ból minął. Mogłam spokojnie ruszać nogą. Lekarz kazał przejść mi parę kroków. Przeszłam. Nie bolało. - Dobrze, więc, tak...Proszę nie przemęczać nogi. Oczywiście może pani chodzić,  ale nie za długo. Kilku godzinne wycieczki piesze odpadają. 
- A kiedy będę mogła normalnie chodzić? Bo wie pan, jedziemy nad morze i tam dość sporo będę chodzić i wogóle...
- Na dłuższe wycieczki noga będzie gotowa... tak myślę, że,  za około 3-4 dni. Ale normalnie może pani pływać,  chodzić po plaży. - Lekarz uśmiechnął się przyjaźnie. 
- Dobrze. Dziękuję. Do widzenia.  - Pożegnałam się z lekarzem. I wyszłam,  Niall zrobił tak samo.
-To co, jedziemy do domu po walizki? - Zapytał Horan.
- Tak, jedźmy. - Kierowałam się do wyjścia,  gdy coś,  a może raczej ktoś złapał mnie za rękę. Popatrzyłam na Blondynka szyderczo.
-No co?! Teraz już mogę.  - Niebieskooki wyszczerzył zęby i pocałował mnie w policzek. Udaliśmy się do samochodu i pojechaliśmy do domu. Po około 20 minutach byliśmy już w domu. Weszłam i zobaczyłam Perrie biegającą z pokoju do pokoju krzycząc,  że czegoś zapomniała. Wkrótce wszyscy siedzieli już na swoich walizkach w holu. Tylko oczywiście Harry nie był do końca spakowany i wszyscy musieliśmy na niego czekać. Kwialiśmy się na walizkach a Niall tak się kiwał, że wywalił się na walizce don tyłu. Wszyscy zaczęli się śmiać. W końcu z pokoju wybiegł Harry krzycząc, że jest już spakowany. Odetchnęliśmy z ulgą. Po 40 minutach staliśmy już do odprawy.
- Cieszysz się? - Zapytał Niall.
- Bardzo. - Pocałowałam chłopaka. Na lotnisku nie było aż tak źle tylko kilka fanek. Nawet reporterów nie było. Po 15 minutach siedzieliśmy już w samolocie. Strasznie chciałam siedzieć od okna, więc Horanek ustąpił mi miejsca. Samolot zaczął startować.  Leciałam na wakacje...na wakacje z One Direction. 

》》》》》》》》》》《《《《《《 

Wiem, rozdział beznadziejny.  No ale cóż. 

Czytasz ~~~~> Komentujesz  ♥


niedziela, 15 czerwca 2014

Nowi Bohaterowie

Nowi bohaterowie. Szczególnie Holly odegra dużą rolę w opowiadaniu.



       Holly Price - 19 lat. Zadufana w sobie nastolatka. Irlandka.
    Bogaci rodzice spełniają jej każde zachcianki. Była dziewczyna Nialla, zdradziła go z kolegą z klasy. Niesmypatyczna i wścipska.


Amanda Martin - 19 lat. Bogaci rodzice zrobili swoje.
Najlepsza przyjaciółka Holly. Miła tylko dla
wybranych ludzi. Przyciąga wszystkich chłopców. Pochodzi 
z Wielkiej Brytanii. 

wtorek, 10 czerwca 2014

Rozdział 9 : " Jesteś dla mne wszystkim. "

                  **** oczami Roxy ****

Matko. Ja jestem chyba w niebie. Siedzę na scenie. Niall właśnie mnie pocałował. Nie wiem dlaczego ale uroniłam łzę. Chłopak szybko to zauważył i wytarł mi policzek. Następnie wypowiedział te słowa:
- Nie płacz. Kocham Cię. - Szczególnie usłyszałam dwa ostatnie słowa. Nie wierzę w to co się dzieje.
- Ja nie płaczę. Poprostu wzruszyłam się, ze szczęścia. - Szepłam to Niallowi na ucho bo na arenie było tak głośno, że zapewne gdybym powiedziała to normalnie to by nic nie usłyszał. Nagle Blondyn wstał,  wziął od Harrego mikrofon i przemówił do fanów.
- To wy sprawiliście, że jestem tu gdzie jestem. To wy przez te wszystkie lata sprawialiście,  że byłem naprawdę szczęśliwy.
A teraz pozwólcie,  że Roxana też będzie dawać mi szczęście.
 Będziecie robić to razem. Dzięki. - po tych słowach Niall wziął mnie na ręce i wyniósł za kulisy. - Roxy, mam do ciebie pytanie...- Horan był nieco nieśmiały.
-Jasne, pytaj. - Odpowiedziałam,  żeby dodać chłopakowi otuchy.
- Kocham Cię. Czy ty też czujesz do
mnie to samo? - Okey. Teraz to mnie zatkało.
- Tak, chyba tak...Tak Niall, Kocham Cię. - Wtedy na twarzy Niebieskookiego pojawił się szczery uśmiech. Podniósł mnie i obkręcił wokół siebie.
- Więc Roxy...Czy zostaniesz moją dziewczyną?
- Tak Niall. Z przyjemnością. - Horanek pocałował
mnie. - Ale teraz wracaj na koncert. Oni liczą na ciebie. Potrzebują Cię.  - Wskazałam na tłumy na arenie.
- Okey.  Lecę Księżniczko. - Niall znowu mnie pocałował.
Wtedy czułam się tak wyjątkowo.  Chciałam aby ta chwila trwała jak najdłużej. Jednak zanim się ogarnęłam, Nialla już koło mnie nie było...

                 **** po koncercie ****

Koncert zakończył się 30 sekund temu. Siedziałam już za kulisami,  tak jak prosił Niall. To właśnie po koncercie mieliśmy powiedzieć chłopcom, że jesteśmy razem.
W końcu przebiegł Niall. Pocałował mnie.
- Cześć kochanie. Mówimy teraz chłopcom?
- Cześć. Tak, chcę mieć to już za sobą. Danielle,  Perrie, Eleanor i Karolina też teraz będą?
- Tak, odrazu ogłosimy wszystkim. Ale zanim to, chciałbym ci coś zaproponować...
- Tak...Słucham cię...
- Bo my wyjeżdżamy do Wielkiej Brytanii za miesiąc. Chciałbym ten czas spędzić z tobą. Czy może nie zechciałabyś ze mną dziewczynami i chłopcami pojechać na 3 tygodnie na Maladivy? No wiesz... plaża i te sprawy. - Niall zaśmiał się słodko.
- Pewnie, że bym chciała! - Niall rozpromienił się. - Ale pod jednym warunkiem! Karolina ma jechać z nami!
- Jasne, że jedzie! Przecież jej samej tutaj nie zostawimy! No wiesz...Harry nie ma dziewczyny, ona nie ma chłopaka...- Horan poruszał zabawnie brwiami.
- Hahaha ty głupku - Zaśmiałam się a Niall mnie pocałował. - Ty mój kochany głupku! - Nasza piękna chwila,  nie trwała jednak długo... Po chwili na sofach siedzieli już wszyscy:
Perrie z Zaynem, Eleanor z Louisem i Danielle z Liamem. Oprócz nich jeszcze Karolina i Harry.
Niall zaczął:
-Chcieliśmy wam coś ogłosić...
- Będziecie rodzicami?! - zażartował Zayn a Perrie aż go szturchnęła w ramię.
- Nie Zayn, dla twojej wiadomości nie. Więc.. - chwila zawahania...- jesteśmy razem. - Niall objął mnie ramieniem w
 i pocałował w usta.
- Brawooo!!! Gratulujemy! - krzyknęli wszyscy. Zanim się ocknęłam, Perrie składała mi gratulacje.
- Nie znam cię, ale myślę, że poznam.  - Uśmiechała się przyjaźnie. - Mam nadzieję, że dasz naszemu Niallerkowi dużo miłości i zrozumienia. To naprawdę fajny chłopak. Gdyby nie Zayn to kto wie... - Obie wybuchnęłyśmy śmiechem. Wtedy nadszedł Zayn.
- O czym tak gadacie?
- O tym, że Nialler to fajny chłopak.  - Zaśmiała się Edwards.
- Jako kumpel fajny, ale nie wiem jak w tych sprawach - Zayn uśmiechnął się cwaniacko. Perrie uderzyła go w ramię:
- Matko! Ty to tylko o jednym myślisz.  - rzekła zdegustowana. Niall przerwał nam te pogawędki:
-Uwaga wszyscy! Jutro o godzinie 14 wyjeżdżamy na Maladivy!  - Wszyscy zaczęli krzyczeć i wiwatować. Nagle podeszła do mnie Kara.
- Gratuluję chłopaka.  Fajny, fajny. - Szczerzyła się złowieszczo. - Super, że jedziemy nad morze. Słońce, piasek,  woda. Totalna swoboda. - hahahaha jakie rymy. Zaczęłyśmy się śmiać.
Po kilkudziesięciu minutach. Byliśmy już w drodze do jakiegoś polskiego hotelu.
 Ponoć 5-gwiazdkowy. Było za mało miejsca w samochodzie więc dziewczyny siadały na kolana chłopców. Ja siedziałam na kolanach Niallera. Cały czas szeptał mi do ucha jak bardzo mnie kocha. On jest taaaakiii słodki! W końcu dojechaliśmy.  Jednak na miejscu okazało się, że pokoje to dwójki,  więc ja byłam z Niallem,  Perrie z Zaynem, Eleanor z Louisem,
 Harry z Karoliną i Danielle z Liamem. Weszłam z Niallem do pokoju. Jak na polski hotel to standarty były świetne. W pokoju mieliśmy łóżko małżeńskie.  Duża łazienka. Ja poszłam wziąść prysznic.  Gdy wyszłam, Niall siedział na , łóżku. Czekał na mnie. Siadłam mu na kolanach.
- Nie myślałam, że kiedykolwiek będę tak szczęśliwa.
Patrz jednak marzenia się spełniają.
- Pewnie. Spełniają się.  Ty i ja jesteśmy idelnym na to przykładem. Byłaś moim marzeniem, które się
 spełniło.  - Pocałowałam Nialla. Mówił to tak słodko.  Te piękne niebieskie oczy wyrażały szczerą miłość. Niall poszedł wziąść prysznic. Gdy wyszedł,  położyliśmy się w łóżku. Leżałam na lewym boku a Niall przytulał mnie od tyłu.
- Roxy? - Przerwał ciszę głos pełen troski.
- Tak?
- Jesteś dla mnie wszystkim...


》》》》》》》》》》》》》》》《《《《《》《》《》》《《《《

I jest rozdział 9 ! Bardzo trudno było go napisać. Jednak,  udało się! :) komentujcie!