Przepraszam. -Niall wstał. Wysiadłam z auta i automatycznie rzuciłam mu się na szyję. - Wiem, że się o mnie troszczysz. Doceniam to. - Pocałowałam namiętnie chłopaka. A ten złapał mnie w talii i odwzajemnił pocałunek.
środa, 16 lipca 2014
Rozdział 16: " Była przekonana, że on ją dalej kocha. "
Przepraszam. -Niall wstał. Wysiadłam z auta i automatycznie rzuciłam mu się na szyję. - Wiem, że się o mnie troszczysz. Doceniam to. - Pocałowałam namiętnie chłopaka. A ten złapał mnie w talii i odwzajemnił pocałunek.
wtorek, 15 lipca 2014
Rozdział 15: " Tak czy siak, musicie opuścić ten hotel. "
**** oczami Nialla ****
Obudziłem się już rano. Rozejrzałem się po pokoju. Wszyscy spali jak zabici. Roxy, wyglądała tak słodko. Przez całą noc spała przytulona do mnie. W pewnym momencie usłyszałem dzwonek do drzwi, wszyscy się nagle zerwali. Roxy także nie spała. Postanowiłem, że otworzę drzwi, chociaż to nie był mój pokój. Podszedłem do drzwi i otworzyłem je. Za drzwiami stała wkurzona recepcjonistka.
- Coś się stało? - Zapytałem nieświadomy niczego.
- Jest godzina 11 do 10 trwa doba hotelowa! Powinno was już nie być w pokojach! Inni goście czekają! - Wskazała palcem na małżeństwo stojące za nią z walizkami. - Co z tego, że jesteście One Direction?!
- To chyba jakaś pomyłka...Ja rezerwowałem pokoje 18,16,17,13 i 12 na okres 3 tygodni, nie 3 dni...
- A czy pamięta pan jak wyglądała recepcjonistka która was zameldowywała?
- Niska, czarne włosy, okulary...
- Ach ta...Ona jest tu nowa i nie zna perfect angielskiego, mogła się pomylić...Tak czy siak, musicie opuścić ten hotel.
- A niema innych wolnych pokoi?! - Zaczynałem się denerwować bo czemu my tn musimy płacić za to, że ktoś się pomylił.
- Niestety nie. Prosze o opuszczenie pokoi numer: 12,17,18,13 i 16 w ciągu 20 minut! - Nie zdążyłem jej nic odpowiedzieć bo zniknęła za rogiem. Wróciłem do towarzystwa.
- Mamy 20 minut, żeby się spakować i stąd wyjechać.
- A co się stało? Paul dzwonił? - Pytał zdegustowany Lou.
- Nie tylko, jak meldowałem nas w tym hotelu to powiedziałem, że na 3 tygodnie a ona chyba źle zrozumiała i zameldowała nas na trzy dni! Więc teraz wszyscy szybko udają sie do swoich pokoi! Mamy 20 minut na spakowanie się! Jest 11.05. O 11:25 spotykamy się na holu i tam zdecydujemy co dalej zrobimy. Wszyscy szybko się zerwali i pobiegli do swoich pokoi.
**** oczami Roxy ****
Gdy usłyszałam, że mamy 20 minut na spakowanie się to wbiegłam z pokoju jak oparzona nawet nie czekając na Horana. Wparowałam do pokoju i zaczęłam się pakować. Po chwili dołączył do mnie Niall.
- Niall! Jak żeś ty to załatwił, że teraz musimy się z tąd zwijać w natychmiastowym tempie?!
- Ta baba co nas nawiedziła przed chwilą powiedziała mi, że ta recepcjonistka która wtedy była, jest nowa i nie umie perfect angielskiego.
- Matko. - Niall się już spakował, zresztą. Ja też. Zapięłam walizkę i wyszłam na korytarz. Niall pozamykał pokój. Dopiero wtedy zorientowałam się, że jestem we wczorajszych dresach!
- Niall! Patrz jak ja wyglądam?! Jestem we wczorajszych dresach!
- Roxana, nie panikuj! Wyglądasz ślicznie!
- Nie wierze ci.
- To uwierz. - Horan mnie pocałował. - Daj, wezmę to. - Niall wziął ode mnie walizkę i zeszliśmy schodami na hol.- No to co teraz zrobimy? - Zapytała Karolina.
- Hmm...Jedziemy teraz na lotnisko i musimy złapać jakiś lot powrotny.
- Świetnie. Tylko co później? - Pytał obrażony Harry.
- Harry. Nie masz się o co obrażać bo to nie jest moja wina. Ja powiedziałem tej dziewczynie na ile chcemy zostać a to, że ona po angielsku ani me ani be to nie moja wina. - Bronił się Nialler.
- To może zadzwonimy do Paul'a? - Zaproponowała Danielle.
- Nie, lepiej go nie martwić. Jeszcze się wkurzy. - Powiedział Zayn.
- To ja zadzwonie po jakiegoś busa i jedziemy na lotnisko. - Zaproponowała Perrie.
- Dzwoń. - Powiedziałam. Perrie wykonała telefon.
- Dobra, za 10 minut będzie po nas bus.
- Okej, No to czekamy. - Odpowiedział zmartwiony Louis.
**** oczami Holly ****
Siedziałam z Amandą w samochodzie obok hotelu Diamond. Tak, to był ten hotel z którego zaraz miało wyjechać całe One Direction łącznie z ich dziewczynami.
- Dzwoniłaś już po Martina? - Zapytałam Amandy.
- Tak, już jedzie.
- To dobrze, pomoże nastraszyć nam tą małą żmiję.
**** oczami Roxy ****
- Patrzcie! Bus już przyjechał! - Krzyknęłam.
- Dobra, idziemy! - Krzyknął Niall równie głośno jak ja. Wziął ode mnie walizkę.
- Roxy, nie jesteś na mnie zła? - Zapytał Blondyn niepewnie.
- Nie, czemu?
- No tak jakoś głupio wyszło z tym hotelem.
- To nie twoja wina. - Pocałowałam chłopaka w usta. Wszyscy zapakowaliśmy się do busa i pojechaliśmy na lotnisko. Po 40 minutach byliśmy na miejscu. Były straszne korki. Zayn poszedł sprawdzić jakie samoloty odlatują w najbliższym czasie. Po chwili oznajmił nam:
- Za 30 minut mamy lot!
- Dokąd? - Zapytałam zdziwiona.
- Do Wiednia. - Oznajmił Malik.
- Spoko. Ja idę kupić bilety. - Oznajmiłam i udałam się w stronę kas. Gdy szlam po bilety, ktoś do mnie podbiegł i złapał mnie za rękę. Był to Horan.
- Czy ty wszędzie musisz iść ze mną?
- Tak, i jeszcze wszędzie muszę iść z tobą za rękę żeby każdy wiedział, że pan Horan ma dziewczynę i jest ona niesamowita. - Uśmiechał się Niebieskoooki.
**** oczami Holly ****
Jechaliśmy za busem w którym było One Direction. Dojechaliśmy do lotniska.
- Macie kasę na bilety? Bo zdaje się, że oni gdzieś wylatują.
- Mamy. - Odpowiedziała Martin'owi Amanda.
- Patrzcie! Ta Roxana idzie kupić bilety, idzie sama...A może jednak nie sama. - Zobaczyłam mojego byłego który podbiega do niej i łapie ją za rękę. - Kupuje bilety do Wiednia.
- Dobra, to ja też nam kupie. - Oznajmił Martin i poszedł do kas. Po 5 minutach wrócił z biletami.
- Macie. - Dał nam po jednym bilecie.
- Za 25 minut odlatujemy. Chodźcie do odprawy. - Ruszyliśmy w stronę gdzie oddajemy bagaż i sprawdzają paszporty.
**** oczami Roxy ****
Kupiłam bilety i razem z Niallem wróciłam do towarzystwa.
- Ej, za 25 minut mamy lot! Chodźcie do odprawy! - Cała ekipą ruszyliśmy w stronę bramek. Po 15 minutach byliśmy już na pokładzie samolotu. Znowu usiadłam od okna, tym razem Niall mi to zaproponował.
- Matko, nie tak to sobie wyobrażałem. - Odezwał się Blondyn po chwili ciszy przeczesujący włosy ręką.
- Wiem Niall. Chciałeś dobrze. To nie twoja wina. Tylko co pózniej, w Wiedniu. - Trochę się denerwowałam jak to będzie wyglądać.
- Mam pewien plan. Tam w Austrii wypożyczymy duże auto na 10 osób. Wypożyczymy takie auto na miesiąc i gdzieś pojedziemy nad morze. Gdzie byś chciała?
- Zawsze chciałam pojechać do Bułgarii. Bardzo mi się tam podoba.
- Bułgaria, nie głupi pomysł. - Uśmiechał się Niebieskooki. - Tylko będziemy jechać autem około 30 godzin z Austrii. Zależy jaką drogą.
- Ciesze się, że tam pojedziemy.
- A ja się cieszę, że pojadę tam z tobą. - Niall pocałował mnie. Wtedy samolot wystartował. Znowu dostałam sms'a.
Od: Nieznany
Lot do Wiednia, cudownie...
Nie powiem, trochę się przestraszyłem. Zaczęłam nerwowo rozglądać się po samolocie ale nikogo nie zauważyłam. Moje zdenerwowanie zauważył Horan.
- Roxy, wszystko w porządku?
- Tak, wszystko dobrze. Tylko trochę się boje latać samolotami.
- Nic się nie bój. Jestem z tobą. - Chłopak złapał mnie za rękę. Z Niallem czułam się bardzo bezpiecznie. Nie wyobrażam sobie tego, że mogło by mu się coś stać i to przeze mnie. On jest najlepszym co mnie spotkało w całym moim osiemnastoletnim życiu. Nie wyobrażam sobie co by było gdybym wtedy nie poszła z Karoliną na ten rynek i gdybym nie wpadła pod rower...
**** oczami Holly ****
Siedziałam kilka rzędów za Niallem i Roxy.
- Trzeba się dowiedzieć gdzie potem jadą.
- No trzeba, trzeba. Na wszelki wypadek mój samochód czeka na lotnisku. - Uzupełnił Martin.
- Skąd wiedziałeś gdzie polecą?
- Nie wiedziałem, ale jak się dowiedziałem to wysłałem sms'a do mojego kolegi i on mi zawiózł auto na lotnisko.
- Spoko.
**** 6 godzin pózniej ****
**** oczami Roxy ****
Jesteśmy już na lotnisku w Wiedniu.
- Wypożyczyłem auto 12-osobowe i jedziemy do Bułgarii. Będziemy jechać około 30 godzin. Niestety, z Wiednia jest tak daleko. - Oznajmił Niall na co wszyscy się z nim zgodzili. Włożyliśmy bagaże do samochodu. Przed wyjazdem Niall znowu zabrał głos.
- Teraz prowadzi Liam, pózniej Zayn. Następnie ja. Będziemy się zmieniać. Jest godzina 19. Co 3 godziny się zmieniamy. - Wszyscy przytaknęli na jego propozycje. Wsiedliśmy do auta. Po lewej miałam mojego chłopaka a po prawej Perrie. Wydaje mi się, że to z Perrie dogaduje się najlepiej. Po około godzinie zatrzymaliśmy się na stacji benzynowej. Poszłam do toalety. Cały czas miałam wrażenie, że ktoś za mną idzie...
**** oczami Roxy ****
Weszłam do toalety. Zrobiłam to co trzeba i umyłem ręce. Wtedy usłyszałam głos.
- Zostaw Nialla w spokoju. Bo może ci lub się jemu coś stać. - Odwróciłam się aby zobaczyć kto to powiedział i wtedy dostałam czymś po oczach. Wydaje mi się, że to był gaz pieprzowy. Zaczęłam krzyczeć. Usłyszałam tylko jak ktoś wybiega z toalet...
€&€&@@&€&&€&&€&&&&
Kolejny rozdział za nami! Coś zaczyna się dziać. Roxana będzie musiała stawić czoło Holly. Wygra walkę o Nialla? Ma o co walczyć? Czy Niall jest tego wart? Piszcie w komentarzach!
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
piątek, 11 lipca 2014
Nowy bohater!
Rozdział 14: " A my będziemy ich śledzić...Coś z nią zrobimy... "
Od: Nieznany
Zostaw Nialla w spokoju, bo coś jemu albo tobie może się stać...
- Właśnie..
-Dobre...
czwartek, 10 lipca 2014
Przepraszam.
środa, 2 lipca 2014
Rozdział 13: " Zobaczysz, Niall będzie mój. "
- Tylko wiesz Lou, ja nie do końca jestem pewien, że nic do niej nie czuję. Kiedyś kochałem ją ponad życie. A teraz...nie wiem czy tak wielka miłość może wygasnąć nawet po 6 latach...
- Dobrze. Pozostaje mi tylko zadać jedno pytanie. Wybierzesz Holly która cię zdradziła? Czy Roxanę która kocha cie ponad wszystko?
- Sam nie wiem...
- Nie ważne jaką decyzję podejmiesz, zawsze będziesz moim bratem. - Louis uśmiechnął się do mnie. - Idziemy?
- Idziemy. - Odpowiedziałem i ruszyliśmy w stronę plaży. Co teraz będzie? Czy ja z Roxy to przetrwamy? Czas pokaże...
**** oczami Roxy ****
- Może mi ktoś wyjaśnić o co chodzi?! - Krzyczałam.
- Roxy, spkojnie. Nie denerwuj się. Wszystko będzie
dobrze. - Uspokajał mnie Liam.
- To wyjaśnicie mi o co chodzi?! - Nie dawałam za wygraną.
- Niall, zaraz przyjdzie to ci wyjaśni. - Tłumaczyła Danielle. I jak na zawołanie, pojawił się Niall.
- Roxy, wiem, że to wyglądało dziwnie...Pamiętasz naszą rozmowę wtedy na mostku? Opowiadałem ci o dziewczynie, która mnie zdradziła. Tą dziewczyną była Holly, którą dzisiaj przyprowadziłaś. Przepraszam za moje zachowanie, ale wtedy to wszystko odżyło. Wróciły wspomnienia...- Tłumaczył mi się chłopak.
- Niall, nie przepraszaj mnie. To ja ją tu ściągnęłam. Nie wiedziałam, że to ona. Przepraszam.
- Ty jesteś najważniejsza. - Pocałował mnie.
- Tak słodko razem wyglądacie. - Wtrąciła się Karolina. A wszyscy zabuczeli. Nialler usiadł na ręczniku a ja obok niego.
- To co dzisiaj wieczorem robimy? Idziemy gdzieś?- Wypytywał Horan.
- Nie chce mi się nigdzie iść. Posiedzimy wszyscy u nas w pokoju i pooglądamy horrory. Co wy na to?- Wyszczerzył się Zayn.
- Mi to odpowiada. - Dołączył się do dyskusji Hazza.
- A nie możemy oglądać inncych filmów? - Zapytałam niepewnie.
- Skarbie, chyba się nie boisz? Przecież będę razem z tobą i jak coś to cię mocno przytulę. - Pocałował mnie w policzek.
- Jak tak to okey. To u was o 22? - Zaproponowałam.
- Spoko. O 23 u nas. - Dopowiedziała Edwards.
- Idziemy popływać? - zapytał ucieszony Louis.
- Taaakk! - Odpowiedziałam mu i rzuciłam się w stronę oceanu.
Wbiegłam do wody. Wtedy poczułam przeraźliwy ból. Myślałam, że mi urwie stopę. Przewróciłam się i zawyłam z bólu.
- Ałaaaaaaa!!!! - Wykrzyczałam. Widziałam tylko jak Niall zrywa się z ręcznika i biegnie w moim kierunku.
- Roxana?! Co się stało?! Co cię boli?! - Pytał. Na jego twarzy malował się wyraz troski i przerażenia.
- Moja stopa! - Horan podniósł mnie i zaniósł na ręcznik. Wszyscy zebrali się wokoło mnie.
- Ja pierdziele. Jeżowiec wbił jej się. - Stwierdził Liam.
- Trzeba pojechać do szpitala. Muszą jej to wyjąć! - Panikowała Karolina czym jeszcze bardziej mnie straszyła.
- Przecież ja nie wiem gdzie jest tutaj jakikolwiek szpital! - Darł się Niall.
- Spokojnie, damy radę. - Łagodziła sytuacje Eleanor. - Maledivy to wyspa turystyczna, więc ludzie muszą znać angielski!
- Ja idę się kogoś popytać. - Oznajmiła Perrie.
- Roxy, bardzo boli? Wytrzymaj jeszcze. - Niall usiadł na jakimś wielkim kamieniu i posadził mnie sobie na kolanach. Ja tylko pojękiwałam co jakiś czas. Bolało niewyobrażalnie. Bardziej niż jak skręciłam kostkę. W końcu przebiegła Perrie.
- Ej stąd jakieś 30 minut jest najbliższy szpital. - Oznajmiła. Mi już z bólu zaczynało robić się ciemno przed oczami.
- Kurde, daleko. - Odpowiedział Zayn.
- A może ten gościu umie to wyjąć? - Zapytał Blondyn wskazując na jeżowca wbitego w moją stopę.
- Błagam, szybciej. - Mówiłam już trochę otępiałym głosem.
- Już Roxy, już. - Uspokajał mnie Niall szepcząc do ucha i całując w policzek. Perrie pobiegła po jakiegoś gościa. Facet uklęknął przede mną i patrzył na stopę obracając ją. W końcu krzyknął do drugiego faceta. Na co ten rzucił mu wino...tak, wino.
- A to po co? - Zapytał po angielsku Blondyn.
- Aby odkazić ranę. - Odpowiedział równie po angielsku tubylec.
Po odkażeniu, zaczął delikatnie wyciągać jeżowca. Ja darłam się z bólu. Siedziałam na Nialla kolanach, przez co czułam się bardzo bezpiecznie. Niebieskooki szeptał mi do ucha "ciiii" i całował w policzek. W końcu ból ustąpił. Tubylec kazał mi wstać i poruszać nogą. Nie bolało.
- Dziękuję. - Odpowiedziałam.
- Nie ma za co. - Uśmiechnął się facet. Wszyscy byli tu tacy mili.
Liam dał mu jakieś pieniądze i podziękował. Jednak ten gościu nie przyjął pieniędzy.
- Już dobrze? - zapytał Nialler z troską.
- Tak, dobrze. Dziękuję. - Nadal trzymałam rękę Horana. Wtedy czułam się pewniej.
- Roxana, ty zawsze pakujesz sie w coś. - Uśmiechał się Niall.
- Nooo, najpierw ta akcja w klubie. Później Holly. - Wymieniał Liam.
- A teraz Jeżowiec. Dziewczyno, ale ty masz szczęście. - Dopowiedział Louis.
- Mam szczęście. Bo mam jego. - Zwróciłam się do wszystkich i pokazałam palcem na Niallerka.
- Oo jak słodko! - Krzyczała podekscytowana Dani.
- Szczęścia. Serio szczęścia. - Powiedział Harry.
- Jesteście dla siebie stworzeni! - Stwierdziła Perrie. Ja Spojrzałam na Nialla, on na mnie. Pocałował mnie.
- Dobra, ale teraz dość już tych słodkości bo cukrzycy dostanę. - Stwierdził Harold.
- Heh okej, okej. - Uśmiechnęłam się. - Idziemy już do hotelu?
- Idziemy. Ej słuchajcie! Mam pewien plan na dzisiejszy wieczór. - Zaczął Harry.
- Harold! Tylko bez żadnych imprez. - Mówił zdegustowany Lou.
- W moim planie nie ma imprezy. Jest godzina 15. O 16 spotykamy się w holu hotelowym. Idziemy na miasto, na bazarki. - Zaśmiał się Harry. - później wracamy do hotelu i jest taki czas wolny a następnie o 22 wszyscy spotykamy sie u Zayna i oglądamy horrory. Co wy na to?
- Niezły plan. - Odezwał się Liam. Wszyscy przytakneliśmy.
- Super! No to idziemy do hotelu. - Ruszyliśmy w stronę hotelu. Horan złapał mnie za rękę. Wszystkie pozostałe pary złapały się za rękę. Nawet Harry złapał Karolinę za rękę.
- Cieszysz się? - Przerwał ciszę Niall.
- Czy ciesze się, że jestem tutaj. Czy cieszę się, że jestem z tobą?
- Czy cieszysz się, że jesteś ze mną. - Popatrzył z nadzieją na mnie Niall.
- Cieszę się. Jesteś moim ideałem. Zawsze marzyłam o chłopaku, czułym, opiekuńczym i wrażliwym. Poza tym, kocham te twoje blond włoski postawione do góry. - Uśmiechałam się. Niall objął mnie ręką w talii, tak szliśmy.
- A ja jak wtedy pierwszy raz cię zobaczyłem, pomyślałem, że jesteś kimś cudownym i, że to z tobą chcę przeżyć życie. A ty co pomyślałaś?
- Pomyślałam, że jesteś spoko. Ale i tak się do ciebie nie odezwe.
- Dlaczego?
- Bo nie umiem angielskiego. - Roześmiałam się.
- Ale, dobrze ci idzie. - Pocałował mnie w czoło.
- Dzięki tobie. - W końcu doszliśmy do hotelu. Wszyscy udali się do swoich pokoi. Gdy tylko weszłam, rzuciłam się na łóżko.
- Zmęczona? - zapytał Nialler.
- Noo. Ale chętnie pójdę na te bazarki. Uwielbiam takie rzeczy. Wszędzie są takie śliczne pamiątki. - Uśmiechałam się od ucha do ucha.
- Mam pewien pomysł. Po tych bazarkach mamy taki czas wolny. No nie? Więc, pomyślałem, że może poszlibyśmy na spacer.
- A może być taki romantyczny spacer jeszcze z kimś?
- To znaczy? - Niall chyba nie zrozumiał o co mi chodziło.
- No my we dwójkę i np. Perrie z Zaynem.
- Fajny pomysł. Podwójna randka. - Szczerzył się Niall. - Już my z Zaynem coś wymyślimy, żebyście nie zapomniały tego wieczoru.
- Hah, mam się zacząć bać? - Uśmiechałam się.
- Nie, nie masz czego...Chociaż...- Pocałował mnie.
- To ja idę do Perrie a tobie prześlę tu zaraz Zayna.
- Okey. - Wyszłam z pokoju i Udałam się do pokoju numer 16. Zapukałam, otworzył mi Zayn.
- Zayn, idziesz do Niallera. On ci wszystko wytłumaczy. Pa.- Wypchnęłam chłopaka za drzwi.
- Co tam się dzieje? - Wyszła z łazienki Edwards. - O hej, gdzie Malik?
- Poszedł do Horana. Słuchaj Perrie. Nialler wymyślił pewien plan. Po tych bazarkach mamy czas wolny. Noi Nialler wymyślił, że pójdziemy na podwójny romantyczny spacer.
- To znaczy? Bo nie za bardzo ogarniam.
- No idziemy na romantyczny spacerek we czwórkę. Ja, ty, Niall i Zayn. Nialler powiedział, że wymyśli coś z Zaynem, żebyśmy nie zapomniały tego wieczoru.
- Fajny pomysł. Uuu mam się zacząć bać? - Śmiała się Perrie.
- Moja reakcja byla taka sama. - Wybuchnęłyśmy śmiechem.
- Ej Roxy, bo jest 15:55. Chodź, idziemy po chłopaków i schodzimy na dół.
- Noo już trzeba się zbierać. - Wyszłyśmy z pokoju. Pod drodze wpadłyśmy do mnie do pokoju. Oznajmić Niallowi i Zaynowi, że idziemy. Zeszliśmy już w czwórkę na hol. Wszyscy jak zwykle na nas czekali. Wyszliśmy z hotelu i ruszyliśmy w stronę z której dobiegły światła. Po kilku minutach doszliśmy do bazarków. Wtedy wtrącił się Harry.
- Rowno o godzinie 17:30 spotykamy się tutaj. - Wskazał palcem na miejsce w którym stoi. Wszyscy przytakneliśmy i rozeszliśmy się.
- Niall chodź tam! - pokazałam palcem na bazarek z misiami.
- Hah, Roxy, ile ty masz lat? - Śmiał się Chłopak.
- 3. - Odpowiedziałam z radochą i zaciągnąłam go w stronę miśków. Były takie słodkie. Wybrałam największego. Niall nie robił problemów. Kupił mi go. On jest taki kochany. Jednak misie sprzedawała jakaś młoda dziewczyna, która odrazu doczepiła się do Blondyna.
- Proszę, to twój misiek. - Podała mi siatkę z pluszakiem. - A to coś dla ciebie. - Podała Niebieskookiemu karteczkę z uśmiechem.
- Dzięki, ale chyba mi się nie przyda. Mam już
dziewczynę. - Niall objął mnie w tali, pocałował w policzek i odeszliśmy z tamtąd.
- Nie chce mi się chodzić. - Protestowałam.
- A taka w hotelu byłaś podekscytowana.
- Wiemm, ale teraz już nie jestem. Możemy już iść na ten
spacer? - Wtedy jak na zawołanie podeszła do nas Edwards z Zaynem.
- Wam też się nie chce chodzić? - Zapytał Zayn.
- Też. - Odpowiedziałam.
- To czekaj, zadzwonie do Harrego, że my idziemy już na ten spacer.
- Ok. - Zayn wykonał telefon.
- Okey, z Harrym załatwione. Możemy iść. Tylko co zrobisz z tym wielikm misiem?
- Dam go dziecku.- Podbiegłam do jakiegoś dziecka i dałam mu misia. Ten chłopczyk był taki ucieszony. - Możemy iść. - Złapałam Blondyna za rękę. Perrie Malika i ruszyliśmy.
Chwilkę tak szliśmy w ciszy aż w końcu Niall puścił moją rękę i poszedł do Zayna idącego przed nami. Po 10 sekundach, obok mnie była już Edwards.
- Ciekawe co oni kombinują... - Rozmyślała Perrie.
- Heh noo ciekawe. - Zabrzęczał mi w torebce telefon. Przyszedł sms:
Od: Holly
Zobaczysz, Niall będzie mój.
Nie powiem, trochę przeraziła mnie jego treść. Mogłam spodziewać się, że ona nie odpuści...Wtedy ktoś mnie podniósł. Był to Blondyn. Zayn podniósł Perrie. Ja z Edwards darłyśmy się w niebo głosy.
- Mówiłem, że ten wieczór zapamiętacie na długo. - Odpowiedział na nasze krzyki Horan. Chłopcy nieśli nas na jakimś pomoście.
- Dobra, zatkajcie nos. - Zaśmiał się Zayn. Nie zdążyłam wykonać jego polecenia a już byłam pod wodą. Horan dalej mnie trzymał. Po wynurzeniu zobaczyłam przerażoną Perrie i uchachanego Zayna.
- Mówiliśmy, że to zapamiętacie. - Stwierdził Malik i pocałował Perrie.
- Obiecaliśmy. - Pocałował mnie Nialler.
》》》》》》《《《《《
Jak wiecie, albo i nie wiecie, trwa akcja na Twitterze aby chłopcy przyjechali do Polski! Dzisiaj odbył się koncert w Dusseldorf'ie gdzie było mnóstwo polskich fanek z polskimi flagami. Louis nas zauważył i podziękował za przybycie a Zayn trzymał w ręce polską flagę! Pechowe Niemki :D Tutaj wstawiam wam zdjecie z Twittera jednej polskiej Directioner.
sobota, 28 czerwca 2014
Rozdział 12: " Tylko co teraz będzie? Co z Holly? "
- Roxy, jak się czujesz?
- Jest okey. - Powoli zaczęłam przypominać sobie wczorajszą noc. Wtedy do pokoju z hukiem weszła Perrie.
- Przepraszam kochani, że przerywam wam tę piękną chwilę, ale Roxy, martwiłam się o ciebie. Jak się czujesz? Pamiętasz co się wczoraj stało?
- Już dobrze. Pamietam, jednak nie chcę o tym gadać.
- Dobrze, nie będę cię zmuszać. Idziesz później z nami na plażę? - Wtedy wtrącił się Niall.
- Jak nie będziesz chciała to ja oczywiście zostanę z tobą.
- Ja już się dobrze czuję. Idę z wami na plażę. - Byłam trochę podekscytowana.
- Hmmm jest 9. To o 11 na holu?
- Tak.
-Spoko, to ja idę powiedzieć reszcie. Pa. - Edwards wyszła. Odrazu odezwał się Niall.
- Nie wiem czy z tą plażą to dobry pomysł.
- Nialler, przyjechaliśmy tu żeby odpocząć, popływać w morzu, dobrze się bawić a nie siedzieć w pokoju. - Przybliżyłam się do Horana. - Kocham Cię. - Pocałowałam chłopaka.
- Ale ja ciebie bardziej. - Horan odwzajemnił pocałunek.
- Musimy się ogarnąć i zejść na śniadanie. - Przypomniałam sobie.
- Wiem, tym razem ja pierwszy idę do łazienki. - Uśmiechnął się.
- Oj już dobrze. - Puściłam mu oko. Chłopak poszedł do łazienki zabierając po drodze ze sobą rzeczy do ubrania. Przypomniałam sobie o spotkaniu tajemniczej dziewczyny w klubie. Sięgnęłam po torebkę. W małej kieszonce znalazłam karteczkę. Był napisany na niej numer do tej Brytyjki. Wstukałam go w kontakty Iphona. Wahałam się chwilę, ale w końcu postanowiłam napisać.
Do: Holly
Hej, jestem tą dziewczyną z klubu. Roxana. Pamiętasz mnie?
Nie wiedziałam czy odpisze, ale szczerze mówiąc, miałam taką nadzieję. Tam w klubie, wydawała się całkiem fajna. Myślę, że minęły 2 minuty a telefon zaczął brzęczeć. Odczytałam sms'a:
Od: Holly
No hej, myślałam, że już się nie odezwiesz. Może byśmy się spotkały? :)
Jego treść powiem szczerze, ucieszyła mnie. Chciałam się z nią poznać i pogadać.
Do: Holly
Okey, spotkajmy się. O 12 na plaży przy hotelu Diamond. Wiesz gdzie to jest?
Po kilku minutach przyszła odpowiedź.
Od: Holly
Wiem, wiem. Okey może być 12. Do zobaczenia!
Dobra, spotkam się z nią i będzie fajnie. Poznam ją z chłopcami. Napewno ją polubią! Wtedy z łazienki wyszedł Niall.
- I jak? - Okey zatkało mnie, bez koszulki wyglądał świetnie.
- Wow, gorąco.
- Hahah oddychaj - Niall zaczął się panicznie śmiać. Ja też zaczęłam.
- Dobra, teraz ja idę! - Uderzyłam Nialla w głowę poduszką. Poszłam do łazienki. Ubrałam się w to:
- Ej! Noł lajfy! Idziemy na plażę! -Wydarł się na cały głos Horan.
- Okej, okej, Niall, spokojnie - Uśmiechał się Harold. Wyszliśmy z hotelu i powoli kierowaliśmy się w stronę plaży.
- Patrz Roxy! Jaka piękna plaża! - Skakała z radości Karolina.
- Noo śliczna! - Podzieliłam jej zdanie. Rozłożyliśmy swoje ręczniki na piasku. Położyłam się na ręczniku i zaczęłam się opalać. Wtedy przebiegł Niall.
- Roxy, chodź do wody! No chodź! - Zaczął targać mnie za rękę.
- Niall, nie teraz. Później. Daj mi spokój. - Czułam się jakbym pouczała małego chłopca.
- No weź. Nie bądź taka! - Protestował.
- Nie teraz powiedziałam! - Krzyknęłam. Wtedy Niall wstał i udał się pomęczyć Karolinę. Ta odrazu się zgodziła. Widziałam tylko szczery uśmiech na Nialla twarzy. Kochałam ten uśmiech.
- Niall cię naprawdę kocha...- Odezwał się do mnie Zayn.
- Co mówiłeś?
- Mówiłem, że Niall cię naprawdę kocha.
- Tak? Skąd to możesz wiedzieć? - Zapytałam.
- Nigdy, przenigdy przy dziewczynie się tak nie zachowywał. Jest czuły i opiekuńczy w stosunku do ciebie. Nie widziałaś wczoraj w klubie jak się zdenerwował? Albo wtedy na lotnisku jak ci się słabo zrobiło. To mówi samo za siebie.
- Fakt, wczoraj był zdenerwowany. On jest taki słodki jak się mną tak opiekuje. Kocham go.
- Wiem, jeśli mam rację i Niall się w tobie zakochał to musisz być naprawdę wyjątkowa.
- Dzięki.
- Pamiętaj, mieć takiego chłopaka jak Niall to skarb. On nigdy nie okłamał żadnej dziewczyny. Zawsze był wzorowym chłopakiem. Więc i ty bądź dla niego wzorowa. - Uśmiechnął się Zayn.
- Zapamiętam. - Wtedy przebiegł cały mokry Niall. Usiadł na ręczniku obok mnie. Wpatrywał się we mnie przez co czułam się troszkę nieswojo.
- Czemu się tak na mnie patrzysz?
- Bo jest na co. - Niebieskooki wyszczerzył zęby i pocałował mnie czule.
- A to za co?
- Kocham Cię. - Znowu mnie pocałował. Chłopcy tylko buczeli. - Idziemy po lody? -Zaproponował Horan.
- Skarbie, nie chce mi się. Kupisz mi? - Popatrzyłam na niego wzrokiem małego bezbronnego szczeniaka.
- Dobrze, kupię ci. A wy coś chcecie? - Zwrócił się do reszty towarzystwa.
- Nie dzięki. - Odpowiedzieli huralnie.
- Okey, to ja idę. - Pokiwaliśmy głowami. Horan poszedł. Wtedy usłyszałam dźwięk telefonu który oznajmiał mi, że dostałam sms'a. Sięgnęłam po Iphone'a i odczytałam wiadomość.
Od: Holly
Za 10 minut na plaży przy hotelu Diamond.
Na szczęście plaża na której byliśmy była to plaża przy tym właśnie hotelu, więc nie pozostało mi nic tylko czekać. Usiadłam na ręczniku i wpatrywałam się w rozwalonego Louisa. Haha wyglądał tak śmiesznie. Postanowiłam się odezwać.
- Za 10 minut będzie tu dziewczyna którą poznałam w klubie. Bardzo miła. Napewno ją polubicie.
- Ooo lubie zawierać nowe znajomości. - Stwierdził Lou a Eleanor spiorunowała go wzrokiem. Ten tylko się roześmiał.
- Haha to fajnie. Napewno ją polubisz.
- A ile ona ma lat? - Odezwał się dotąd milczący Hazza.
- Chyba jest w naszym wieku. - Odpowiedziałam. Rozglądałam się na boki i w końcu zobaczyłam Holly idącą w naszą stronę. Pobiegłam do niej.
-Hej, chodź. Przedstawię cię moim znajomym. -Uśmiechałam się od ucha do ucha.
- Ok. - Dziewczyna nie protestowała. Podeszłam wraz z nią do towarzystwa. Niestety Nialla jeszcze nie było.
- Ej! Wszyscy! To jest Holly, poznałam ją wczoraj w klubie. - Chłopcy i dziewczyny podnieśli głowy. Gdy zobaczyli Holly, szczęka im opadła. Perrie chciała coś wymówić ale nie mogła.
- H...ho...Holly?!!? - Wydarł się Hazza.
- Tak, to jest Holly. - Wskazałam na dziewczynę. Wtedy dołączył do nas Niall. Gdy Niebieskooki zobaczył dziewczynę, stanął jak wryrty. Przez chwilę tak stał aż w końcu upuścił lody i uciekł. Louis pobiegł za nim krzycząc:
- Niall! Niall! Poczekaj! Wracaj!
- Może mi ktoś wyjaśnić o co chodzi?! - Zaczęłam podnosić głos. Holly się nie odzywała. Zayn zabrał głos.
- Zniszczyłaś Niallowi życie i teraz masz zamiar dalej je niszczyć?! - Okey, to było dziwne. Chwila...Wtedy na pomoście Blondyn opowiadał o jakieś Holly którą kochał. Zdradziła go...Moment! To ta Holly?! Z rozmyśleń wyrwały mnie krzyki tym razem Hazzy.
- Zostaw go w spokoju! On próbuje ułożyć sobie życie na nowo!
- Beze mnie, jego życie nie ma sensu! On kocha tylko mnie! - Odpowiadała krzykiem dziewczyna.
- Bez ciebie jego życie jest lepsze! - Krzyczała Perrie. Ludzie na plaży gapili się dziwnie na nas.
- On kocha tylko mnie! Zobaczycie! Wybaczy mi! Ja już się oto postaram! - Odeszła dziewczyna.
**** z perspektywy Nialla ****
Biegłem przed siebie, słyszałem tylko za sobą krzyki Lou abym się zatrzymał. Nie mogłem. Targały mną dziwne emocje. Chciałem ułożyć sobie życie na nowo. Ujrzałem jakąś ławkę. Usiadłem na niej. Wtedy nie wytrzymałem napięcia, rozplakałem się. W jednej sekundzie wszystko mi się przypomniało.
- Niall! Tu jesteś...- Lou podszedł do mnie, usiadł na ławce. - Niall, stary, zapomnij o niej. Masz Roxanę, ona cię kocha.
- Wiem, ja też ją kocham, ale teraz...Wszystko mi się przypomniało. Te straszne chwile...wsszystko...dosłownie wszystko.
- Musisz być silny. Nie daj się jej. Pokaż jej, że jej nie kochasz i że ona nie zniszczy twojego szczęścia.
- Kocham Roxy, to ona jest najważniejsza...Tylko co teraz będzie? Co z Holly?
》》》》》》》》》《《《《《《
I jest 12 rozdział! Chciałam tu bardzo podziękować mojej wspaniałej klasie, z którą wczoraj, niestety musiałam sie rozstać. Te 6 lat były najlepszym czasem w moim życiu. Nigdy was nie zapomnę! ♥♥♥♥♥♥♥♥
Czytasz=Komentujesz !!!!!!









